Stary sposób myślenia, nowe życie

    Aby dojść do pewnych rzeczy w żuciu, szczególnie tych, o których marzysz, twoje postepowanie musi być właściwe. Jeśli wciąż się upierasz, przy starych metodach postępowania, starym sposobie myślenia, bo taki masz nawyk, wierz mi, raczej nie osiągniesz zamierzonych rezultatów.

    Uwielbiamy tkwić przy swoim zdaniu. Jak już coś sobie wbijemy do głowy, to i kilofem nie jesteśmy w stanie sobie tego czasami wybić. Nie pomoże też cudzy mentoring. Ktoś nam może mówić: przestań tak myśleć, nie widzisz, że twoje życie się sypie! Przestań to uparcie powtarzać! Przestań to sobie ciągle wmawiać! Przestań! Bo to nie ma sensu, co robisz, co mówisz. A my nie przestajemy, bo my i tak wiemy swoje. Ba, my wierzymy w to swoje myślenie. Przecież nie jesteśmy głupi. Trzeba bronić swojego zdania – myślimy sobie. Nie dopuszczamy do siebie słów innych. Często nawet uważamy, że inni chcą nas zmieniać na siłę. Nie szanują naszego zdania. Odcinamy się od nich. Wyrzucamy książkę, w której, co drugie zdanie brzmi: zmień się!

    Problem zaś wcale nie tkwi w tym, że nie chcemy się zmienić, ale, my nie wiemy, w co/kogo mamy się zmienić. Hasła typu: BĄDŹ POZYTYWNY! Już dawno na nas nie działają. Bo życie wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje wszystkim mentorom, czy też trenerom rozwojowym. My zaś musimy reagować adekwatnie do dziejącej się sytuacji, która nas często przerasta lub powoduje wybuchy emocjonalne.

    – Medytuj – mówią wtedy niektórzy. I staramy się medytować, z muzyką lub bez, z płytami, pod okiem trenera medytacji, sami, na plaży i w lesie. Bo tak trzeba, bo to wycisza. I rzeczywiście, wycisza, o ile poświecisz temu czas, zadbasz o odpowiednie warunki lub nauczysz się jakiejś techniki medytacyjnej.

    Mija jednak czas, a ci co tak zapamiętale medytowali, porzucają swoje uspokojone życie i znów wracają do starych nawyków. Owszem, uspokoili na chwilę myśli i tyle im wystarczyło, bo też o tyle im chodziło, by ucichły jedynie demony, szalejące w ich umyśle. I dobrze. Jeśli ktoś potrzebuje czegoś jedynie na chwilę, niech dzieje się tyle, ile ta osoba potrzebuje.

    Nie da się jednak niczego zmienić, jeśli wszystko, co robimy, robimy pochopnie. Jeśli nie zapragniemy wcześniej zmiany. Plan, w takim przypadku, jest prosty. Jeśli brakuje ci inspiracji, rozejrzyj się, i zapragnij stanu, który tworzą w sobie i wokół siebie inni. Zapragnij tak, by twoje myśli, kierowały się cały czas w tę stronę. Jeśli pragniesz spokoju, rozejrzyj się i poszukaj, a jestem pewna, że znajdziesz tych, co go osiągnęli. Przyjrzyj się wtedy ich życiu i zadaj sobie pytanie: naprawdę tego chcę? Bo może wcale nie chcesz spokoju a jedynie chwilowego uspokojenia. Ci, co osiągnęli spokój, znaleźli w sobie równowagę, takim też czynią swoje życie, na swój obraz i podobieństwo. Na pewno chcesz, by do tego stopnia wyciszyło się twoje życie? Jeśli tak, to nie przestawaj nigdy podsycać tego pragnienia w sobie, bowiem, musisz pamiętać, że my, ludzie, mamy nawyk rozpraszania się, co oznacza, że owszem, dziś możesz tego pragnąć, a jutro w ogóle o tym nie pamiętać.

    Jeśli naprawdę pragniesz w sobie spokoju, będziesz myśleć o tym każdego dnia, wciąż mieć to w swojej głowie, będziesz widzieć siebie już w takim życiu, uspokojonym. I będziesz o tym myśleć, aż ta myśl stopi się z tobą w jedną całość. Staniesz się spokojem, a wtedy zauważysz, że to już się stało. Osiągnąłeś to, a teraz jedynie będziesz czynić swoje życie na obraz tego, co w sobie osiągnąłeś. W tym tkwi właśnie tajemnica. Stań się dokładnie tym, czego pragniesz, inaczej, twoje pragnienie okaże się równie płonne, jak wiele innych przed nim, a tak się najczęściej dzieje.

    Nie bójmy się więc stawać, bowiem, stawanie się, to prosta ścieżka do jedności. Mając zaś taki trening, sami zobaczycie, jak łatwo znajdziecie drogę do swego Wewnętrznego Ja.

©Wszystkie prawa zastrzeżone Wydawnictwo Nadi
Projekt i realizacja Indico.