Skip to main content

Gdy inni używają nas jako generatorów energii

Tworzenie jakiejkolwiek relacji zawsze opiera się na wymianie. Tego właśnie oczekujemy, że tyle samo, co dajemy, będziemy otrzymywać. Tymczasem, dość często, gdy tylko inni wyczują w nas energię, która mogłaby zasilić własne, podupadające sfery w ich duszy: czy to mentalne, czy seksualne, czy zawodowe, czy życiowe, czy też związkowe, potrafią podłączyć się pod naszą energię i ssać z nas, w sposób wręcz nieopanowany. Bo sami nie potrafią już znaleźć sensu w tym, co robią. Nie potrafią znaleźć już przyjemności w swoich dotychczasowych zainteresowaniach, pasjach, związkach. I potrzebują czegoś świeżego, co ich na chwilę obudzi, da im zastrzyk, pobudzi w nich chęć do działania.

   Problem jedynie w tym, że te osoby nie dadzą wam nic w zamian. One chcą jedynie, byście to wy podładowywali, ciągle rozładowujący się ich akumulator. Byście wy oddali im swój czas, swoją uwagę, dali dostęp do najgłębszych pokładów waszej esencji, życiowej energii, i będą z was czerpać, dopóki nie wyczują, że i wam brakuje już sił. Wtedy na chwilę się odsuną, byście się zregenerowali, by znów szukać do was dostępu. Czasami tak się śpieszą, że nawet nie dają wam czasu się zregenerować. Są jak pijawki. Chcą się najeść waszą energią, by ją w sobie później trawić.

   Mowa o wampirach energetycznych.

   Pewnie każdy z was doświadczył osobiście, i pewnie niejeden raz, gdy inni używali sobie po prostu na was, czerpali z was energię, w sposób nieopanowany i zachłanny, utrzymując was jednocześnie w poczuciu winy, manipulując waszymi emocjami, wzbudzając uczucia kontrolujące wasze pragnienia lub tworząc iluzję bliskości. A wszystko po to, byście, w poczuciu misji, chęci ratowania tej duszy, chcieli wręcz sami oddawać jej swoją energię. I jeszcze czuli się w tym wyjątkowo, jakbyście ratowali świat.

   Wampiry energetyczne dość szybko wyczerpują zasoby własnej energii. Dość szybko wchodzą w stan znudzenia tym, czym muszą się karmić na co dzień. A jeszcze szybciej dają sobie przyzwolenie na to, by szukać tej energii wokół, nie pytając często innych o przyzwolenie.

   Ktoś ich lubi, dla nich to znak, że mogą podłączyć się pod tę osobę. Ktoś wykazuje nimi zainteresowanie, znak, że jadłodajnia otwarta. Ktoś im współczuje, znak, że mogą czerpać z tego współczucia i podtrzymywać chęć wzbudzania litości. Przy czym, nie będą zainteresowani tym, co u nas? Nasz stan, pytania o samopoczucie, będą traktować jak odhaczenie tematu. I od razu będą chcieć przechodzić do siebie, swoich problemów. Bo ich wtedy karmimy swoją uwagą. Bo już mogą czerpać, poprzez nasze zainteresowanie ich problemami, do woli. A tylko o to im chodzi. Niekoniecznie nawet, by rozwiązać jakiś problem. I dzieje się tak do chwili, gdy my ich zaczynamy podejrzewać o złe zamiary, rozgryzać, gdy zwracamy im uwagę, lub wskazujemy, że to w nich jest problem. Co robią wtedy wampiry energetyczne? Otóż, potrafią nagle zniknąć. Stają się duchami.

   Nagle, stary świat okazuje się dla nich, wcale nie taki zły. Jeśli są w związkach, był to czas, który dali mężowi/żonie lub partnerowi/partnerce, na odpoczynek i regenerację. A w tym czasie czerpali energię z nas. A teraz, gdy tamci się zregenerowali, mogą do nich wrócić i znów przez jakiś czas z nich czerpać, by po jakimś czasie szukać nowej ofiary.

   Wampiry energetyczne są niezwykle czarujące. Stwarzają pozory tych dobrych. I nawet jeśli mają z kimś konflikt, tak ustawiają się w tym konflikcie, by wyszło, że to im wręcz dzieje się krzywda. Że, jak to, oni tu cały czas się starali. Wszyscy przecież widzą, że są mili, ciepli, choć to jedynie pozór. Są po prostu dobrymi aktorami. Za dnia są przykładnymi mężami, ojcami, w nocy, ich świat przybiera zupełnie inną postać, zamieniają się w drapieżników. A gdy ich głód jest naprawdę duży i wyczerpali wszystkie swoje zapasy, potrafią żerować i w dzień.

   Na szczęście, jest coś, co ich szybko zdradza. Niecierpliwość. Gdy wy będziecie chcieć z nimi spokojnie o czymś porozmawiać, coś im wytłumaczyć, oni natychmiast będą chcieli przeskakiwać do innego tematu, ewentualnie, będą chcieli już znać finalną odpowiedź, rozwiązanie lub, najlepiej, byście podali im od razu przepis na stan, po rozwiązaniu problemu. Niektórzy wręcz będą chcieli, byście to wy za nich rozwiązali ich problem.

   Drugą rzeczą, którą robią nieświadomie wampiry energetyczne, to wprowadzanie stanu dylematu. Niby się zastanawiają na głos, może taką opcję, a może taką opcję, ale cały czas, jeśli uważnie ich będziecie obserwować, będą chcieli, byście ich zapewnili, że będą mieli dostęp do waszej jadłodajni, bez względu na to, jaką decyzję podejmą. A najlepiej, byście im przewidzieli wynik każdego ich posunięcia, że nic im się nie stanie. I jeszcze się o nich martwili, że, ojej, no dzieje im się krzywda, bo oni nie wiedzą, co wybrać.

   Zauważcie, że często, w filmach, wampiry lubią mieć stałe ofiary, na których żerują. W zamian trzymają tę osobę w nieświadomym letargu, wiecznym haju lub w stanie półprzytomności emocjonalnej, gdzie lęk miesza się z pragnieniem. I w końcu ofiara zaczyna nabierać przekonania, że jest taka wyjątkowa, bo wampir ją wybrał. I nie ważne, że balansuje na granicy śmierci. Stan upojenia jest tak duży, że to mało istotne, iż za chwilę zabraknie jej energii, by podtrzymywać własne życie. Ona chce w tym stanie trwać wiecznie.

   Nie myślcie też, że wampiry się nie dzielą własną energią. Oczywiście, że się dzielą, ale tylko z wybranymi. I tylko w takiej ilości, by ta druga strona ich wiecznie pragnęła. By to ona klękała przed nimi i błagała, by jej nie opuszczali. By to jej się wydawało, że bycie z taką osobą to spełnienie jej pragnień. Pamiętajcie jednak wampir nigdy nie robi niczego bezinteresownie. On uzależnia od siebie swoją ofiarę.

   A co robi później wampir, gdy ofiara weszła w stan, niemożności życia bez niego, łamie jej wolę? Podporządkowuje ją. Powoli odziera ją z jej własnej dumy, godności, zmusza do poddania się, do bycia mu posłuszną. Po co to robi? By ofiara żyła w ciągłym zagrożeniu. W ciągłym poczuciu, że on np. za chwilę od niej odejdzie. I ofiara temu lega. Żyje od tego momentu w ciągłym strachu przed utratą bezpieczeństwa i stabilności życiowej.

   Wampiry są bardzo sprytne, czujne, choć nie tak bystre, jak im się wydaje. Naprawdę można je łatwo rozgryźć, trzeba jedynie dać im czas, by się same złapały we własne sidła. Łapać je za słówka, zmuszać, by przyznały się nieświadomie do swych zamiarów. Ich słabość tkwi w wiecznym głodzie. One nie tylko muszą przetrwać, ale i nie rozwiną się, jeśli nie wyssą cennych elementów ze swej ofiary.

   Normalny człowiek wymienia się energią, na zasadzie dobrowolności. Wampir najpierw zaspakaja swój głód. Nie myśli o wymianie. Jemu wszystko służy jedynie jako możliwość zaspokojenia, ale jego głodu. Was ma gdzieś. Wy oddacie mu wszystko, on nie da wam nic.

   Niestety, pomimo swej czujności i chęci życia w ukryciu, poza wzrokiem ludzkim, czy też Internetowym, w pewnej chwili musi wyjść z ukrycia. A im ofiara jest atrakcyjniejsza energetycznie, tym silniejsze pragnienie posmakowania jej i nasycenia jej energią swojej duszy. A wtedy, musi wyjść wręcz na światło dzienne, i samemu nawet nie wiedząc, kiedy, staje się łatwy do rozpoznania. Łatwy do obnażenia w jego złych zamiarach.

   Trzeba pamiętać też o licznych umiejętnościach wampira, który potrafi się przyczaić, skryć w ciemnościach (działanie poza waszą percepcją). Wyssał niejedną ofiarę, posiada zatem dość licznie zgromadzone esencje, które pozwalają mu przybrać postać tego, czego pragniecie. Dosłownie wcieli się w tę postać. I tu, wystarczy jedynie poczekać, bo długo nie wytrzyma wampir, w przybranej celowo postaci. Jeśli w tym czasie, nie udało mu się was ,,dosłownie”, zahipnotyzować lub oczarować sobą, zrzuci maskę szybciej, niż przypuszczacie.

   Wtedy macie go jak na dłoni. Jego zamiary, jego intencje. Jego manipulacje, którymi będzie się posługiwał do samego końca. Będzie was atakować, a jednocześnie oczekiwać uległości. Tak go rozpoznacie. Nie ważne, że cię ranię, niszczę, będzie mówił, ty masz mnie pragnąć tak, by chcieć mnie dalej karmić, uczyć. Odetnijcie się. W tym momencie macie szansę wykorzystać taką sytuację do ucieczki. Włączcie w sobie instynkt przetrwania, użyjcie wszelkich możliwości, by przed nim uciec. Bo was zniszczy. Bo ucieka mu ofiara. Bo traci dostęp do jej energii, więc musi zaatakować. I tu może już nie patrzeć, jak głęboko was rani. Wy zaś, macie ostatnią szansę na przetrwanie. Uciekajcie.

   Szczerze wam mówię: uciekajcie!