Kobieca i męska zmysłowość

    To, jak podchodzisz do siebie, do swojego ciała, wyrażasz swoją duchową naturę, jak i ukazujesz zmysłowość swojego ciała, ma ogromny wpływ na to, jak postrzegasz siebie i innych ludzi.
    Nie czujemy się dobrze ze swoją zmysłowością. Nie ukazujemy jej w naturalny sposób. Nie ma w nas miękkości, która pomogłaby nam w jej przejawieniu. Jesteśmy zmysłowymi sztywniakami, skrępowanymi moralnością, jakby ktoś nam założył kajdany. Nie uczymy naszych dzieci, w jaki sposób mają traktować swoje ciała. Wmawiamy im, że wszelkie przejawy seksualności są czymś złym, nienormalnym. Dlaczego? Bo sami nie traktujemy dobrze naszych ciał, jak i swojej seksualności. Nie szanujemy w sobie tej pięknej energii, która, dopuszczona do głosu, wcale nie musi czynić nas wyuzdanymi seksualnie. To nie na tym polega, a wmówiono nam, że tak, że to uczyni nas seksoholikami, osobami patologicznymi, szukającymi jedynie przyjemności, podniecenia lub zaspokojenia seksualnego. I wielu w to uwierzyło. Gdy zaś w coś wierzymy, czyni nas to takimi właśnie i wielu z nas takimi uczyniło, niestety. Ludzie nie potrafią zapanować nad swoim popędem, skłonnościami. Tworzą złe nawyki, bo nie rozumieją, czym jest w swej istocie ta energia, jak niezwykłych rzeczy potrafi dokonać w naszych organizmach, jak wspaniale potrafi się zamanifestować, zarówno w materii, jak i w świecie ducha.
Nie rozumiemy swoich ciał i swojej zmysłowości. A przez to nie rozumiemy często samych siebie. Nie da się bowiem odrzucić swojej seksualności, a jednocześnie mówić: rozumiem siebie. Nie, nie rozumiesz siebie, jeśli coś w sobie odrzucasz. Nie, nie rozwijasz się wtedy, choć możesz mówić, że jesteś uduchowiony. Możesz sobie tak mówić, a pewnie.
Ci, którzy zrozumieli, czym jest owa energia, nie odrzucają jej, tylko dążą do jej pełnego zrozumienia. Nie uciekają na siłę za mury, by nic ich nie kusiło. Rozumiejąc, są w stanie nad nią panować i to bez trudu.
    Nie trzeba też składać przysiąg, że zapanujemy w sobie nad popędem seksualnym, by później walczyć i traktować tę energię jak demona. To nie tak. Powinniśmy starać się ją choć w części zrozumieć, bowiem, przez niezrozumienie tworzymy fobie, ulegamy negatywnym skłonnościom, wykształcamy negatywne nawyki. Tak, dokładnie, wszystko przez brak zrozumienia tej energii.
    A nawet nie wiecie, jaka jest piękna, gdy już ją dopuścimy w sobie do głosu. Jak cudownie w nas brzmi, gdy uda nam się na tyle wyciszyć umysł, by ją usłyszeć. Jak naturalnym jest dla nas stanem.
    Nasza zmysłowość jest piękna i jeśli jej damy w sobie zabrzmieć, ukaże nam obfitość świata, który nas otacza. Trzeba tego tylko zapragnąć.  

©Wszystkie prawa zastrzeżone Wydawnictwo Nadi
Projekt i realizacja Indico.