Miękkość ciała

    Gdy rodzi się dziecko, jego ciało jest niezwykle miękkie i elastyczne. Bez trudu bawi się własnymi stópkami, wkłada paluszki do buzi, a jego energia jest pełna witalności.
    Wraz z wiekiem nasze ciało traci nie tylko witalność, ale i elastyczność. Stajemy się sztywni fizycznie, dochodząc w swojej sztywności aż do śmierci. A gdy ciało całkowicie opuści duch, sztywność jest podstawowym objawem śmierci. Jak i chłód.
Witalność zatem kojarzy nam się nie tylko z miękkością, ale i z ciepłem. Z gracją poruszania się, sprężystością i swobodą ruchów.
    Gdy kobieta jest pełna gracji w swych ruchach, jej seksualna energia objawia światu swą płodność. Taka kobieta przyciąga od razu męski wzrok, gotowa do zespolenia z tą energią. Tej jednak w nas, kobietach, jest coraz mnie. Dziś jakże trudno jest spotkać kobietę, której ruchy układałyby się w tak płynny ruch, by ujrzeć w nich grację. Stałyśmy się męskie, sztywne w swym sposobie poruszania się. Nauczyłyśmy się być twarde, budować tkankę mięśniową niczym mężczyźni. A nawet jeśli tego nie robimy, blokujemy w sobie kobiecą energię, nie chcąc, by decydowała o naszym życiu. W dzisiejszych czasach płodność jest dla kobiety dużym problemem. Boi się jej, ucieka od możliwości doznania jej błogosławieństwa. I nie chodzi o to, by rodzić co roku dziecko. By w ogóle urodzić dziecko, ale o stan duszy połączony ze stanem ciała. O równowagę, której zaistnienie na planie fizycznym objawia się harmonią i siłą ducha. Kobieta, która stworzy w sobie ten stan, staje się pełna uroku osobistego, jej energia ma siłę przyciągania większą niż jakakolwiek inna.
    Nim jednak kobieta osiągnie stan równowagi, przejdzie najpierw etapy swej dzikości. Wtedy też jej seksualna natura, poddana będzie najmocniej zwierzęcym instynktom. Lecz gdy w kobiecie zacznie wzrastać świadomość, zacznie czuć w sobie swą duszę, jej subtelny wpływ, jej ruchy staną się pełne gracji, którą dodatkowo wzmocni energia uczuć. Powoli napełni się miłością, nieznaną jej do tej pory, pełną uniesienia, tworząc wokół siebie blask.
    Cały czas jednak kobieta musi pamiętać, by utrzymywać w sobie stan równowagi. Jeśli bowiem za bardzo podda się sile ducha, jej kobieca energia przejdzie do poziomu umysłu, kobieta zaś będzie bardziej intelektualizować na temat swej kobiecej natury niż jej rzeczywiście doznawać. W swej duchowej kulminacji, gdy kobieta odwróci się całkowicie od swej seksualnej energii, stanie się mistyczką, z każdą chwilą sztywniejąc coraz bardziej, w swej fizycznej formie. Nie odnajdzie jednak spokoju w swym mistycznym stanie. Bowiem, droga do miejsca, gdzie chciałaby się udać, wiedzie przez stan równowagi. Te zaś kobiety, które odkryły tę prawdę, stały się prawdziwymi kapłankami. Nie odwróciły się ani od swej cielesnej powłoki ani od swej seksualności, ani od sfery duchowej. Połączyły je. Pozwoliły, by duch całkowicie je przeniknął, jak i dopuściły do głosu swą dziką naturę. I kiedy duch połączył się z energią materii, kobiety, które tego dokonały, ujrzały w sobie punkt, z którego mogły się już spokojnie rozrastać, ukazując się światu poprzez swoją wiedzę i moc.
    To waśnie te kobiety są pełne siły, która jest przez innych tak pożądana. Zaś mężczyzna, który dostąpi kontaktu z taką kobietą, obdarzony jest nie tylko jej mocą, ale i poprzez nią może dotknąć samej istoty stworzenia.
 
 

©Wszystkie prawa zastrzeżone Wydawnictwo Nadi
Projekt i realizacja Indico.